Forum Miłośników Świętych Birm Strona Główna
Home - FAQ - Szukaj - Użytkownicy - Grupy - Galerie - Rejestracja - Profil - Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości - Zaloguj
Co siedzi w naszej birmie?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Miłośników Świętych Birm Strona Główna -> Pochodzenie, legenda, itp.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maja
Administrator



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 2807
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie

PostWysłany: Pon 11:18, 14 Kwi 2008    Temat postu: Co siedzi w naszej birmie?

W środkach przekazu rasa ta ciągle jeszcze funkcjonuje jako "święta", chociaż jej pochodzenie jest raczej świeckie, ponieważ uzyskano ją w ramach francuskiego programu hodowlanego z krzyżówek europejskich kotów krótkowłosych, syjamów i persów. Legenda wokół tego rzekomo świątynnego kota miała jedynie ułatwić w pierwszych latach jego sprzedaż. Legenda okazała się jednak bardzo trwała i zanosi się na długi jeszcze jej żywot. Rasę tę zaplanowano ściśle według zasad nauki o dziedziczeniu, w rezultacie czego istniało w Europie niewiele jej linii hodowlanych, które w wielu wypadkach były ze sobą spokrewnione. Aby zachować czystość rasy, przez długi czas rezygnowano z programów jej krzyżowania z innymi rasami, co doprowadziło do tego, że coraz częściej występowały poważne problemy ze wzmożoną podatnością na choroby, karłowaceniem i zmniejszaniem się liczby młodych w miocie. Wkrótce stały się kotami wyłącznie "salonowymi".
Zagrożenie dla hodowli pierwsi stwierdzili Anglicy i Holendrzy. Wprowadzili do swoich linii kotów birmańskich drogą kzzyżowania przede wszystkim domieszkę persów z kolorowymi oznakami. Potomstwo było dorodniejsze i silniejsze, a jako produkt uboczny bardzo wzbogaciło - do tego czasu dosyć ubogą - różnorodność barw kotów birmańskich o kilka interesujących odmian. Poza tym w powstaniu nowych odmian barmych uczestniczyły także persy srebrzyste tabby z Anglii i europejskie kocury krótkowłose z rudymi pręgami ze Szwecji. Dzisiejszy kot birmański jest - zgodnie z pierwotnym wzorem - muskularnym, silnym, półdługowłosym kotem o jedwabistym futrze z białymi oznakami na końcu łap.
Głowa kota birmańskiego ma kształt trójkąta równoramiennego z zaokrąglonymi kątami, przy czym powinna być nieco dłuższa niż szersza. Idealny stosunek jest jak 5:4. Lekko wypukłe czoło staje się przed uszami płaskie, policzki są zaokrąglone, podbródek zaś wyraźnie zaznaczony. Średniej długości i równomiernie szeroki nos jest u nasady nieco wklęsły, lecz zagłębienie to nie może mieć charakteru "stopu".
Zaokrąglone na wierzchołkach małżowiny uszne są nieco dłuższe niż szersze i u nasady rozwarte. Nie mogą być osadzone zbyt nisko. Wyraz oczu, które są prawie okrągłe, szeroko otwarte i promieniują czystym, ciemnoniebieskim kolorem, wywiera silne wrażenie. "Orientalne spojrzenie" lub nawet lekki zez są poważnymi wadami, których jednak prawie się już nie spotyka u dzisiejszych rodów hodowlanych. Puszysty ogon nie powinien być zbyt długi. Ogon idealnej długości zgięty ku przodowi nie powinien sięgać poza łopatkę. Stosowne do tego futro jest półdługie lub długie, przy czym na piersi i brzuchu jest dłuższe niż na grzbiecie. Miękkich włosów podszycia jest niewiele, tak że silniejsze i jedwabiste włosy okrywowe mogą wyglądać powiewnie. Dobre futro kota birmańskiego ani śćisle nie przylega do ciała, ani wyraźnie od niego nie odstaje. Każdy kot birmański musi mieć na szyi kołnierz i "portki" na tylnych kończynach. Hodowcy kotów birmańskich mają pewne kłopoty z oznakami, które muszą być utrzymane w ściśle ustalonych wzajemnych proporcjach. Oznaki na głowie, uszach, kończynach i ogonie muszą być tego samego koloru i nie mogą mieć plam ani cieni. Wszystkie włosy powinny być całkowicie zabarwione na kolor oznak swojej odmiany i nie mogą mieć plam ani cieni. Również obramowanie oczu i warg musi być utrzymane w jednolitym kolorze stosownym do koloru oznak. Oznaki są cechami rozpoznawczymi kotów birmańskich. Oznaki na przednich kończyńach nazywane są "rękawiczkami", na tylnych - "butami" i "ostrogami". Rękawiczki muszą być symetrycznie rozmieszczone na obu łapach, przy czym biały kolor powinien się kończyć w prostej linii na stawach między kośćmi palców a kośćmi śródręcza. Wady w postaci barwnych plam na białych częściach futra, niesymetrycznego rozmieszczenia koloru białego lub występowanie białego na tylnej stronie kończyn uniemożliwiają uzyskanie wysokich ocen na wystawach. Obarczonych nimi kotów nie wykluczają jednak automatycznie z hodowli.
Białe buty na przedniej stronie tylnych kończyn muszą być symetryczne i sięgać co najmniej do stawów między kośćmi palców a kośćmi śródstopia. Na tylnej stronie tylnych kończyn biały kolor tworzy na podeszwie klinowaty pasek ostro zakończony tuż przed kością stępu. Te "ostrogi" także muszą być symetryczne. Ostrogi niesymetryczne lub tępo zakończone są uważane za duże wady. Kolor okrywy włosowej powinien być u wszystkich odmian barwnych jak najjaśniejszy, przy czym trzeba przyznać, że koty z oznakami niebieskimi, liliowymi i czekoladowymi, a także niedawno wyhodowane z oznakami rudymi, mają zdecydowanie jaśniejsze futro niż na przykład koty z tradycyjnymi oznakami ciemnobrązowymi. W wypadkach wątpliwych w każdej odmianie barwnej zawsze wyżej jest oceniany kot jaśniejszy. Lekkich cieniowań nigdy nie uda się całkowicie uniknąć w hodowli kotów z oznakami i można je zaakceptować tylko wtedy, gdy są równomiernie rozmieszczone. Kontrast tła w stosunku do oznak musi być wyraźny.
Opisy rasy pochodzi z książki "RASY KOTÓW" wydanej przez Oficynę Wydawniczą MULTICO.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maja
Administrator



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 2807
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie

PostWysłany: Pon 11:36, 14 Kwi 2008    Temat postu: Charakter

Birmańczyk jest kotem łagodnym, towarzyskim - czasem nawet do przesady, ogromnie przywiązanym do ludzi. Bardzo lubi być w centrum uwagi, chce być podziwiany przez całą rodzinę. Daje o tym znać łasząc się, mrucząc i podlizując ostrym jak papier ścierny języczkiem, czasem lubi delikatnie "podszczypywać" za nos ucho, palce u rąk i nóg. Jednak robi to bardzo delikatnie, z wyczuciem.
Koty birmańskie lubią również zasypiać koło swojego właściciela. Najchętniej pod kołdrą, aby czuć go koło siebie - mruczą wtedy z zadowolenia. Potrafią również warczeć jeśli są podenerwowane, wykonując przy tym nerwowe ruchy ogonem. Bardzo szybko się uczą jeden od drugiego oraz obserwując swojego opiekuna, i potrafią to wykorzystać - bez trudu otwierają sobie drzwi i szafki. Upominają się o pieszczoty, patrząc swojemu właścicielowi prosto w oczy. Żaden inny kot nie potrafi tak "mówić oczami" z taką miłością do swojego opiekuna - to jest niesamowite, kto ma birmę - zrozumie. Podsumowując, kot birmański jest stworzony dla ludzi, którzy szukają zwierzęcia spokojnego, lubiącego pieszczoty, towarzystwo dzieci oraz zaskakującego swoim temperamentem, o mocnym, stanowczym charakterze.
Źródło "Kocie sprawy"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Maja dnia Pon 11:42, 14 Kwi 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Maja
Administrator



Dołączył: 07 Kwi 2008
Posty: 2807
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: śląskie

PostWysłany: Pon 11:49, 14 Kwi 2008    Temat postu: Legenda

Świety kot birmański przybył do nas z odległych rejonów Birmy (Indochiny), gdzie ludność głęboko wierzy w reinkarnację dusz połączoną z ich głębokim szacunkiem do buddyjskich duchownych. W buddyzmie dusza ludzka nie wędruje do nieba lub piekła jak w religii chrześcijańskiej. Przenosi się tylko do innego ciała - człowieka lub zwierzęcia. Gdzie dusza po śmierci znajdzie swoje nowe ciało, zależy od uczynków i stopnia doskonalenia swojej duszy poprzez medytacje, modlitwę i dobre uczynki. Poprzez wielokrotne reinkarnacje dusza ludzka może się doskonalić by być coraz lepsza, naprawiać błędy, które popełniła w poprzednich wcieleniach. Gdy jest "czysta" i doskonała osiąga kres - stan nirwany. Stan, który możemy określić jako uczucie niezmąconego, najwyższego, bezkresnego szczęścia.
Legenda związana jest nierozłącznie z Kittah - buddyjskimi duchownymi Khmerów (cywilizacja Khmerów osiągała swój rozkwit pomiędzy 8 w.n.e a 15 w.n.e), którzy byli prześladowani przez Indyjskich Braminów. Ok. 1800 r.n.e., w wyniku prześladowań Khmerowie uciekli w północne góry, gdzie zbudowali Świątynię Lao-Tsun (Siedziba Bogów) poświęconą Bogini Tsun Kyan-kse. Złota Bogini o szafirowych oczach otoczona była wiernymi kapłanami oraz setką białych kotów o złocistych oczach. To ona była opiekunką wędrujących dusz, która dawała Kittah siłę ich odrodzenia w ciałach świętych kotów, lub gdy uznała, że dusza zmarłego uzyskała "najwyższy stan" na jej rozkaz świątynne koty przenosiły ją na kres wędrówki - nirwanę.We wspomnianej świątyni kapłanom Kittah przewodniczył Wielki Lama o imieniu Mun-Ha. Spędzał on całe dnie na modłach do Bogini oraz oddawał się nieustającej kontemplacji. Przy jego boku zawsze wiernie towarzyszył świątynny kot Sihn.Pewnej nocy grabieżcy stanęli u bram Świątyni Lao-Tsun. Po staranowaniu wrót wtargnęli do środka, zabijając zatopionego w modłach Mun-ha. Świadkami tej tragedii byli mnisi, którzy z Mun-Ha oddawali się medytacji. W tym momencie stanęli oni zdezorientowani i pełni niepokoju o dalsze losy. Wtedy stał się cud, Sihn wskoczył na ciało zamordowanego Lamy i spojrzał z wyrzutem w szafirowe oczy Bogini, która swym oślepiającym złotym blaskiem rozświetliła całą komnatę. W jednej chwili futro Sihna stało się złote a pyszczek, łapki i ogon - ciemnobrązowe jakby osmagane boskim blaskiem, tylko końcówki łapek pozostały białe, tam gdzie stykały się z ciałem Mun-ha, symbolizując czystość mnicha. Oczy Sihna stały się głęboko szafirowe jak boskie oczy Tsun Kyan- kse.Gdy przerażeni widokiem boskiego cudu grabieżcy ocknęli się, umknęli czym prędzej, pozostawiając świątynię nietknietą. Jeszcze następnego dnia cała świątynia była wypełniona złotym blaskiem, a wszystkie świątynne koty przybrały kolor Sihna wraz z boskimi oczami Bogini Tsun Kyan- Kse. Sihn był wciąż jak porażony, siedział w świątynnej komnacie nic nie jedząc i nie pijąc, aż po 7 dniach zmarł. Na życzenie Bogini dusza Sihna stała się jednością z duszą Mun-Ha, ponieważ kapłan nie umarł po to by żyć, ale po to, by doznać stanu - nirwany. Jego dusza stała się "czysta" i doskonała.
Jeszcze na początku XX wieku znana była klątwa, mówiąca że "kto posiądzie świątynnego kota, ten w oczach Bogini Tsun Kyan-kse stanie się nikczemnikiem, a jego dusza nigdy nie zazna spokoju". Jako że według wierzeń kot Świętej Birmy był wcieleniem zmarłych mnichów, więc za jego wyniesienie poza mury klasztorne groziła kara śmierci.Jak to bardzo często bywa, klątwa i kara śmierci nie uchroniła ani mnichów ani ich kotów przed "cywilizacją Zachodu". W roku 1898, kiedy Birma była kolonią angielską, od ostatnich mnichów Kittah opowieść usłyszał Major Russell-Gordon. Zaintrygowała go ta opowieść na tyle, że zdobył informacje o położeniu świątyni. Według przekazów leżała ona na wschód od jeziora Incaougji, pośrodku Magaoung i Sembo, w pustynnym regionie rozległych gór, gdzie ich wysokie szczyty oraz klimat tam panujący były barierą nie do pokonania.
Według przekazów kocur i kotka zostały wyniesione przez zachłannego zakonnika i sprzedane dwóm oficerom angielskim za tyle złota, ile ważyły. Inna natomiast hipoteza głosi, ze zostały one wykradzione przez Majora Russella-Gordona i jego przyjaciela Augusta Pavie.
W ten czy inny sposób, w 1919 r. dwa święte koty birmańskie znalazły się na pokładzie statku płynącego do Europy. W czasie rejsu zostały odsprzedane amerykańskiemu milionerowi płynącemu do Francji - Vanderbitowi. Podróż przeżyła tylko kotka, kocur niestety nie przetrzymał trudów podróży. Na szczęście kotka Sita okazała się być w ciąży i już we Francji urodziła cztery kocięta. Otrzymały one przydomek Madalpour na cześć ich zmarłego ojca. I w ten sposób od tych czterech kociąt wywodzą się wszystkie linie hodowlane świętych kotów birmańskich na świecie.
Święty kot birmański został uznany jako rasa w roku 1925 przez Federation of Feline Francaise na Wystawie Kotów Rasowych w Paryżu. Jednak prace hodowlane zostały zniweczone przez II Wojnę Światową. Tylko dwóch przedstawicieli świętej birmy przeżyło zawieruchę wojenną. Była to para Orloff and Xenia de Kaaba (wszystkie rodowody współczesnych kotów birmańskich można cofnąć do tych dwóch kotów).
Za wszelką cenę starano się w pełni przywrócić tą piękną rasę kota, drogą krzyżówek z persami, syjamami oraz kotami półdługowłosymi. Prace hodowlane nad jej przywróceniem trwały do 1955 r., kiedy to święty kot birmański został na nowo oficjalnie uznany za rasę.
Źródło [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Miłośników Świętych Birm Strona Główna -> Pochodzenie, legenda, itp. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
Appalachia Theme © 2002 Droshi's Island